Wiktor Rusin o swoim debiucie

Wiktor Rusin o swoim debiucie

Nakładem Fundacji Mammal ukazała się debiutancka powieść Wiktora Rusina „Wakacje”. Oto jak sam autor charakteryzuje swoje dzieło:

"Wakacje" są fantastyką, ale nie są na pewno „gatunkową” powieścią fantastyczną. Nienaturalność czy skrajność poszczególnych sytuacji nie oddala się od bardzo zwyczajnego tła, jakim jest kryzys wieku średniego, Warszawa okresu tzw. boomu kapitalistycznego i parę jeszcze innych problemów znanych nam z ulicy, z sypialni lub sprzed lustra. Autor liczy się (być może "ma nadzieję", kto to wie) ze szczególnymi nieporozumieniami na tym polu. Całkowicie fikcyjne potraktowanie współczesnych, realistycznych tematów musi być z konieczności skandalizujące. Nie dla szukania rozgłosu czy prowokowania, ale dlatego że mamy do czynienia z konfliktem między znanymi na co dzień tematami i ich obrazem „nieco” zdeformowanym czy uzupełnionym o nierealne warianty czy wymysły.

Chodziłoby o utwór, który nie jest do końca ani sceptyczny, ani entuzjastyczny, ani mózgowy, ani emocjonalny, ani subtelny, ani wulgarny, ani rewolucyjny, ani konserwatywny, natomiast prowadzi dziką ścieżką między tymi wszystkimi postawami pokazując je czasem w skrajnym wydaniu. Oczywiście, nie jest to utwór neutralny, sama wyżej przytoczona wielość spojrzeń siłą rzeczy stawia go – w ostatecznym rachunku - po stronie kontestacji. Na interakcjach między „życiem” a „narracją” opierają się reguły tej zabawy, która mamy nadzieję – będzie dla czytelnika interesująca – przynajmniej jako swego rodzaju literacki happening. Ta ostatnia forma uzasadnia wykroczenie poza ramy czystego tekstu i skonfrontowanie go ze sztuką wizualną, co możliwe jest dzięki ilustracjom Marka Sobczyka.