Rusin Wiktor

Rusin, Wakacje.
Cena: 
35 PLN

Początek XXI wieku, miasto mniej lub bardziej przypominające Warszawę. Człowiek podający się za Karola Guliwera, dobijającego do trzydziestki przedstawiciela pierwszej fali złotej polskiej młodzieży dobrze urządzonej w latach dziewięćdziesiątych, zrywa ze swoim dotychczasowym życiem i udaje się w chaotyczną podróż w poszukiwaniu przypadkowo poznanego człowieka, który w tajemniczy sposób go zafascynował.

Przed spotkaniem 11 kwietnia: Wywiad z Wiktorem Rusinem.

Przed spotkaniem 11 kwietnia: Wywiad z Wiktorem Rusinem.

Jedenastego kwietnia zapraszamy na spotkanie z Wiktorem Rusinem, a na razie zachęcamy do przeczytania wywiadu z autorem.

Max Wolski:  Zacznę trochę od środka, od pytania niby detalicznego, które jednak wydaje mi się dość istotne – w powieści „Wakacje” przywiązujesz ogromną, wręcz jakąś „paranoiczną” wagę do wyglądu zewnętrznego postaci, wielu z nich towarzyszą określone gadżety, określony sposób zachowania czy może po prostu „ruchów”. Tak jakbyś wprowadzał aktora na scenę, dobierał ściśle określony kostium, charakteryzował go. Rzecz generalnie dosyć rzadka w prozie, intrygująca, ale mnie wydaje się nieco sztuczna. Z czego to wynika?

Wiktor Rusin: Na przykład z fascynacji filmem. Dokładniej chodziłoby mi o przykłady dawniejszego kina, które były moją małą obsesją w okresie, w którym to pisałem.  Głównie komedia – pomyśl o Keatonie, braciach Marx. Czy choćby nawet jeszcze o powojennym filmie noir, o Bogarcie. Ten ostatni – kapelusz, specyfika ruchów. Głos! To wszystko sprawiało, że kiedy Bogart pojawiał się na ekranie – a nie jest do końca dla mnie pewne, czy był „warsztatowo” bardzo dobrym aktorem – potrafił uczynić dobry film bardzo dobrym jak w przypadku Sokoła Maltańskiego, a scenariuszową sztampę, jak Casablanca, filmem, powiedzmy, kultowym. Za pomocą specyficznej idiomatyki gestów, czytelnych, wyróżniających się, a jednocześnie wieloznacznych, aktor może czasem pokazać wiele więcej, a przynajmniej „grać ciekawiej” niż za pomocą klasycznego warsztatu, prób gry psychologicznej itd.

Spotkanie   "Wakacje, soma i obraz": Środa, 11 kwietnia 2012 roku, godz. 19, klub Powiększenie, Nowy Świat 27, Warszawa.

Spotkanie "Wakacje, soma i obraz": Środa, 11 kwietnia 2012 roku, godz. 19, klub Powiększenie, Nowy Świat 27, Warszawa.

z okazji publikacji powieści Wiktora Rusina "Wakacje: dzienniki sentymentalne" oraz studium Pauliny Kwiatkowskiej "Somatografia. Ciało w obrazie filmowym".

W PROGRAMIE:
- rozmowa o Wakacjach Wiktora Rusina. Udział biorą: autor, Marek Sobczyk (wydawca, autor ilustracji) oraz Jacek Dobrowolski (OM)
- krótki montaż somatograficzny w wykonaniu Pauliny Kwiatkowskiej
- wystawa Wakacyjnych ilustracji Marka Sobczyka
- wino

Środa, 11 kwietnia 2012 roku, godz. 19, klub Powiększenie, Nowy Świat 27 (w podwórku), Warszawa. 

W trakcie wieczoru możliwość zakupu obu książek w cenach promocyjnych.

Spotkanie poświęcone książce Wiktora Rusina

Spotkanie poświęcone książce Wiktora Rusina

Już w kwietniu odbędzie się spotkanie promujące powieść "Wakacje" Wiktora Rusina. Na razie zapraszamy do lektury i przypominamy, że książkę można kupić na naszej stronie. Bardziej szczegółowe informacje na temat  zostaną podane wkrótce.

Wiktor Rusin o swoim debiucie

Wiktor Rusin o swoim debiucie

Nakładem Fundacji Mammal ukazała się debiutancka powieść Wiktora Rusina „Wakacje”. Oto jak sam autor charakteryzuje swoje dzieło: 

"Wakacje" są fantastyką, ale nie są na pewno „gatunkową” powieścią fantastyczną. Nienaturalność czy skrajność poszczególnych sytuacji nie oddala się od bardzo zwyczajnego tła, jakim jest kryzys wieku średniego, Warszawa okresu tzw. boomu kapitalistycznego i parę jeszcze innych problemów znanych nam z ulicy, z sypialni lub sprzed lustra.

Autor liczy się (być może "ma nadzieję", kto to wie) ze szczególnymi nieporozumieniami na tym polu. Całkowicie fikcyjne potraktowanie współczesnych, realistycznych tematów musi być z konieczności skandalizujące. Nie dla szukania rozgłosu czy prowokowania, ale dlatego że mamy do czynienia z konfliktem między znanymi na co dzień tematami i ich obrazem „nieco” zdeformowanym czy uzupełnionym o nierealne warianty czy wymysły.

Subskrybuj RSS - Rusin Wiktor